Ten blog powstał z przekory i z nieskrywanej chęci stawiania wszystkiego na głowie. A także z trudnej to opanowania intuicji, że to wszystko nie ma sensu, wciąż stojąc na nogach.
Kategorie: Wszystkie | ale jazda! | lajtem | wnerwy
RSS
niedziela, 11 lipca 2010
Być zadowolona ze swojego ciała i swojego wyglądu. Nie płonąć nienawiścią do siebie, oglądając swoje zdjęcia, stając przed lustrem nie robić błyskawicznej inwentaryzacji defektów. Nie wyliczać ich po usłyszeniu komplementu. Nie porównywać się z obrazami widzianymi w gazetach, telewizji, filmach. Nie sprowadzać każdego dołka do rozważań nad swoją brzydotą. Nie rozpraszać się na wyglądowe frustracje podczas wygłaszania wykładu inaugurującego, podczas bicia rekordu życiowego, podczas debaty z opozycją, podczas wykonywania sarvasany, podczas kupowania papieru toaletowego, podczas dzikiego seksu w południe. Nie szukać na swoim brzuchu powodu życiowych niepowodzeń. Nie załamywać się w jarzeniowym świetle sklepowych przebieralni. Nie czuć ciągłego stresu i ciągłej frustracji, że jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Nie kupować kolejnych kitów, mających sprawić, że wygląd będzie ?dopuszczalny?. Nie bać się dotknąć swojego ciała. Nie brzydzić się swoich okrągłości, włochatości, mięsności. Naprawdę tak można. Wystarczy tylko być trochę mniej kobiecą kobietą.
01:11, metroseksualna
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6