Ten blog powstał z przekory i z nieskrywanej chęci stawiania wszystkiego na głowie. A także z trudnej to opanowania intuicji, że to wszystko nie ma sensu, wciąż stojąc na nogach.
Kategorie: Wszystkie | ale jazda! | lajtem | wnerwy
RSS
niedziela, 27 czerwca 2010

 

George Sand

Można powiedzieć, że współczesne kobiety z definicji są metroseksualne.

W końcu od prawie/ponad stu lat noszą spodnie, chodzą na płaskim obcasie i opanowują męskie strefy, wcielając się w męskie role. Zastępy herod-bab, kobiet wyemancypowanych i samodzielnych wcale nie marzą o tym, żeby je nazywać jakimś nowomodnym słowem! Po prostu, są kobietami, które z większą lub mniejszą ochotą zaadaptowały się do współczesnych warunków, a niektóre są po prostu urodzonymi babochłopami. I niech tak zostanie.

A FIGĘ!

Jeżeli faceci potrafią wokół tego, że używają pudru, robić hecę z metroseksualizmem, to nam się też coś od życia należy, do cholery!

Przecież w metroseksualizmie chodzi o wyautowanie się z tradycyjnych przekonań na temat sposobu życia i zachowania! Mimo że większość współczesnych kobiet w dużo większym stopniu przekracza bariery swojej płci, niż garstka wielkomiejskich „metroseksualnych konsumentów”, mimo to, kobiety robią to niejako „bokiem”, z poczuciem winy, w cieniu śmieszności a już na pewno bez jakichś nazw i trendów konsumenckich.

Niniejszym proklamuję żeński metroseksualizm!

Jestem metroseksualna, Ty też?